piątek, 21 października 2011

Na wielu blogach już zimowo i świątecznie
a u mnie dalej jesiennie-jeszcze raz w wycinance.


Pamiętacie mój czarno-biały album wycinankowy ?
Powstała nowa strona nowego rozdziału

"Jesienna pani "
szablon Heike Schäfer

  Dołożyłam parę listków,żeby było bardziej jesiennie:)

Mam jeszcze dwie "jesienne" prace do skończenia
a więc następny post będzie też w tych klimatach.
Przygotowania do robienia kartek świątecznych
już poczynione
może w przyszłym tygodniu zacznę.

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu
ja niestety pracuję.
Dziękuję za każde słowo pozostawione w komentarzach.

środa, 12 października 2011

Jesiennie cd....

Witam,
pogoda niestety nie poprawiła się dalej leje
nawet z domu nie chce się wychodzić.
Ma to też swoje dobre strony bo więcej czasu na robótki,
szkoda tylko że jakaś niemoc w robieniu kartek mnie ogarnęła.
Mam nowe wykrojniki,dziurkacze,stemple tylko weny brak;)

Dzisiaj chciałam pokazać jeszcze jeden wianuszek,
który powstał z jesiennych liści.
Pamiętacie różyczki z liści ?
W tym roku wykorzystałam  je
do stworzenia tego oto wianuszka.

Chciałam go zgłosić na wyzwanie w Scrap Pasja
"Z wielkim koszem idzie jesień po lesie.
Co w tym koszu Pani Jesień nam niesie"
ale niestety nic nie użyłam ze sklepu wszystko jest z lasu .
No cóż znowu nie doczytałam;)

Pozostałe jesienne zbiory wylądowały w szklanej misie
z małymi mniej naturalnymi dodatkami


Miseczka taka kolorowa ,że zainteresował się
nią pan jeżyk Czuprynek

 Czuprynek-nazwałam go tak 
bo ma naprawdę okazałą fryzurkę.


Jeżyk dziś wyruszył w świat daleki
z moim synkiem do szkoły
bo w klasie akurat robią jesienną wystawkę a on gwiazdą chce zostać;)


Czuprynek powstał wg wzoru z
Wizaz.pl -Rozgryzacze schematow 
a   by giraffe można zobaczyć całą rodzinkę jeżyków.

Dziękuję za wszystkie komentarze i pozdrawiam;)

niedziela, 9 października 2011

Jesiennie...

W minionym tygodniu niestety zawitała do nas typowa jesień dla naszego regionu.
Szaro,deszczowo i chłodno:)
brr... jak ja nie cierpię marznąć;)
Ostatniej niedzieli jeszcze w promieniach słoneczka
nazbieraliśmy trochę plonów jesieni .
Dzisiaj odbywały się poszukiwania jesiennych liści
o które niestety u nas trochę ciężko.
Trochę to dziwne bo w koło same drzewa liściaste;)
Listki jeszcze zielone na drzewach
a jak spadną są już suche i do niczego.

Oto moje zbiory

Z kasztanów powstał jesienny wianuszek,który zgłaszam na wyzwanie Kreatywnym Polu
Plon niesiemy plon


Trochę źle zrobiłam,że bazę wianuszka owinęłam zieloną bibułą a nie brązową
i teraz niestety ją widać.Cóż człowiek na błędach się uczy;)

Teraz biorę się za listki  sama jestem ciekawa co z nich powstanie;)

Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru;)

sobota, 1 października 2011

Wycinanka

Dawno mnie tu nie było ale niestety
w natłoku wszystkiego brak mi ochoty,sił i weny.
Coś tam pozaczynałam ale jak zwykle
ciężko mi skończyć.
Wróciłam na chwilę do wycinanek
bo działają na mnie bardzo odprężająco.
Dzisiaj chciałam pokazać jesienną wycinankę;)


Dziękuję za wszystkie komentarze;)
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu:)

niedziela, 18 września 2011

Dzisiaj chciałabym pokazać jeszcze jedną  pracę
wykonaną przed wakacjami.
Jest to prezent dla moich rodziców
z okazji 40 rocznicy ślubu.   

                  


Praca ta pasuje akurat na wyzwanie w Diabelskim Młynie Shadow box
więc chętnie ją zgłaszam;)

Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli;)
u nas niestety dzisiaj ponuro i deszczowo.

Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa;)

sobota, 10 września 2011

Jeszcze raz temat chrzcin.


Niestety przed wyjazdem do Polski nie udało mi się zrobić kartki na chrzciny.
Zabrałam więc na szybko 2 papiery i parę drobiazgów.
W Polsce okazało się,że nikt nie ma drukarki
i musiałam życzenia własnoręcznie pisać.
Dwa rodzaje papieru też trochę mało ale
cóż trzeba było sobie radzić.
Zrobiłam dwie kartki

Druga dla rodziców to pudełeczko z bucikami podglądnięte na blogu Wisni

Chciałam jeszcze pokazać jakie skarby udało mi się kupić w Polsce.

Najbardziej zadowolona jestem z dziurkaczy,
których mam wiecznie mało.
W Biedronce trafiłam na potrójne
komplety dziurkaczy za 10zl
a w papierniczym na brzegowe i też niedrogie.

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej niedzieli.
Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.

środa, 7 września 2011

Album dla Marcelka

Wspominałam już o albumie dla mojego siostrzeńca
i dzisiaj chciałabym go  pokazać.
Trochę kosztował mnie czasu i nerwów,
ponieważ  nie lubię większych prac.
Staję się nerwowa gdy robię coś dłużej niż tydzień,
dlatego też mam już stos rzeczy niedokończonych.
Ogólnie jestem zadowolona z efektu końcowego  
tylko całe to sklejanie stron kompletna porażka.
Sobie baba wymyśliła, że sklei a nie zwiąże
albo inaczej.;) 

Przepraszam za jakość zdjęć jak zwykle robione
na szybko;)



 Zdjęcia USG są wydrukowane a z tylu znajdują się  kieszonki na oryginały
Kolorowe journale znalazłam na blogu Nebri  
digi stempelki z digi scrap.pl







W książeczce są kołysanki i miejsce na fotki
ze śpiącym Marcelkiem

 


W samolociku miejsce na pamiątkę
z pierwszego lotu do Polski
bo Marcel "wędrowniś" z Londynu przyleciał
na swoje chrzciny.




Między tymi stronkami jest 10 buteleczek na fotki
z każdego następnego miesiąca życia.


Miejsce na ważne zapiski.

Narobiło mi się tych zdjęć ale chciałam każdą stronkę pokazać.

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za każdy komentarz.

poniedziałek, 5 września 2011

Powrót ;)

Nareszcie wróciłam do domu po wakacyjnych wojażach.
Tego lata trochę zaniedbałam mój blog
ale mam nadzieję ,że mi wybaczycie
i postaram się nadrobić wszystkie zaległości.
Przed wakacjami intensywnie pracowałam nad albumikiem dla siostrzeńca
i prezentem dla rodziców
więc nie bywałam tu zbyt często.
Praca a w międzyczasie pakowanie na urlop
- wietrzny brak czasu;)
W tym roku pojechaliśmy szukać lata do Turcji
bo w Niemczech niestety pogoda nas nie rozpieszczała.
Było wspaniale,nareszcie zaświeciło słońce
również dla nas.

Można było kąpać się do woli w słonym i cieplutkim morzu;)
albo w hotelowym basenie;)
Cudowne widoki...
i zachody słońca
Jest co wspominać i za czym tęsknić;)
Po powrocie dwa dni na przepierkę ,pakowanie
i znowu w drogę.
Tym razem w rodzinne strony do moich
pagórków i łąk zielonych.

W Polsce już nie tak upalnie ale pogoda dopisała.
Czas jak zwykle minął nam szybko na spotkaniach rodzinnych.
Świętowaliśmy również chrzciny Marcelka.
Z tej tez okazji przygotowałam pampersowy torcik dla Marcela 

Fotki tak na szybko robione;)

Pozdrawiam cieplutko,jutro dalsze fotki;)