poniedziałek, 22 marca 2010

***


    Byłam,widziałam i teraz jestem chora.
  A było to tak :
  W sobotę spakowałam całą rodzinkę do auta i wyruszyliśmy do Dortmundu.
Oczywiście był to największy błąd jaki mogłam zrobić
ale cóż człowiek uczy się na błędach,
następnym razem pojadę sama
i zamiast rodzinki wezmę wór pieniędzy.
Byłam po raz pierwszy na takiej wystawie,
pojechałam z ciekawości nie wiedząc za bardzo czego się spodziewać.Teraz już wiem:)
Na pewno trzeba mieć pełny portfel.
Pięć olbrzymich hal ze stoiskami pełnymi stempli,
kartek ,karteczek różności do embossingu,
pergamano,scrapu,decu,
perełek,koralików do wykonywania biżuterii,
kordonków,wełny ,filcowanek,
materiałów do patchworku i tilidy
i wielu innych rzeczy
wprost nie sposób
to wszystko obejrzeć
a co dopiero wymienić.
I ja pośród tych wszystkich cudeniek wow:)


Było bardzo dużo stoisk z krótkimi kursikami;można było spróbować swoich sił w tworzeniu koronki klockowej(nic łatwego),filcowaniu na sucho i na mokro,robieniu biżuterii,origami,pergamano,szyciu itd,itd
Tak naprawdę to cały tydzień by nie starczył
żeby z wszystkiego skorzystać:)
Moja córcia próbowała pod okiem ekspertów stworzyć kartkę pergamano
i naprawdę jej wyszło

 A tu tworzy kartki moja rodzinka a ja się ulotniłam żeby  jeszcze co nieco zobaczyć bo po 4godz. chodzenia marudzeniu nie było końca.



To ich dzieła 





Na jednej z hal była scena na której były pokazy mody i rożnych sztuczek.
My trafiliśmy akurat na pokaz "papierowego ludka"

Bardzo zabawny i ciekawy pokaz.
Tak  przeleciało 6 godz i niestety trzeba było się zwijać do domciu ,dzieci miały już dość.
Jeszcze parę fotek;
Styropianowe figurki ozdabiane cekinami
i lale,które tworzono na miejscu


 Więcej fotek niestety nie mam po prostu
zapominałam o aparacie.
Czego nie znalazłam to nie było frywolitek a chciałam się poduczyć i dokupić czółenko .
Wikliny papierowej tez nie znalazłam
cóż nie mieliby czego sprzedawać,
chyba że skręcone gazetowe rureczki hihihi
Zrobiłam małe zakupy bo na większe mnie nie stać,
ale już od dziś świnka skarbonka będzie systematycznie uzupełniana
i mam nadzieje ,że do przyszłego roku trochę się uzbiera.

Po powrocie w ramach wyciszenia i relaksu zabrałam się za wycinanki




Przynajmniej to hobby nie jest takie kosztowne:)
Pozdrawiam:)

5 komentarzy:

anya.es pisze...

Świetne targi rękodzieła wszelakiego!!! :) Zazdroszczę, a że z worem kasy trzeba by, wierzę... Prace ręcznie rodzinki i Twoje wycinankowe karteczki - śliczne :) Pozdrawiam ! :)

jelonkaa pisze...

Ale fajnie że tam byłaś, zazdroszczę i naprawdę tam trzeba jechać samemu....podziwiam Twoje wycinanki, naprawdę jestem pełna podziwu, jak Ty to robisz? To niesamowite!!!!

Katinka pisze...

Hallo!

Zuerst ein dickes Dankeschön für Deinen Besuch auf meinem Blog und das Verlinken meines Candies!!!

Ich bin zwar der polnischen Sprache nicht mächtig, aber ich denke es geht um Deinen Besuch auf der Creativa. Sieht nach ganz viel Spaß aus! ;-)

Ich wünsche Dir noch einen schönen Tag
Viele Grüße aus Nordhessen

Katrin

arsarnem pisze...

zatraciłabym się w takim sezamie pełnym skarbów, przepadłabym na dobre!Pozdrawiam:)

u Alojka pisze...

bylas???????? no to swietnie, ja tez jezdze na takie "pokazy" ale w mniejszym wydaniu. Uzgodnilysmy jednak z bratowa( mieszka o krok od Dortmundu, ja mam 100 km,) ze na drugi rok jedziemy sobie "nerwy psuc" i juz zbieramy forse, bo sporo zostawiamy na malych pokazach, a co dopiero tam.